Aktualności

Ale oni mają swój stół w gospodach, gdzie klnąc i przysięgając krzywo, roztaczają publicznie swe nędze i grzechy. Są jak szaleńcy, jak ludzie bez rozumu. Występki zrobiły z nich zwierzęta. Ich czyny, gesty, słowa są jedną rozpustą.
Czy jego żal za grzechy jest wystarczający? Przecież był ubekiem, alkoholikiem, zostawił żonę! A ta jej świętość?! Przecież jej życie było skandaliczne! Ludzie aż tak się nie zmieniają. To musi być poza. To podejrzane...
Nie ma takiego zła, którego Bóg nie chciałby darować. Nie ma ciemności, której nie potrafiłby rozświetlić. I nie ma oddalenia, którego nie pragnąłby pokonać, aby tylko być z nami.
Czy jestem gotów usłyszeć krytyczne słowa na mój temat? Czy daję szansę tym, którzy mają odwagę, aby powiedzieć mi coś trudnego?